Krótka, nieźle napisana książka. Fabuła medyczno-naukowo-komputerowa.
Możnaby pomyśleć, że trzydzieści pięć lat to dużo czasu jak na taką tematykę -- i że książka o tym, jak facetowi wszczepiają implant kontrolujący zachowanie, bardzo się przez te trzydzieści pięć lat zestarzeje. A tu proszę -- Crichton potrafi. I to nie dlatego, że w książce Chodzi O Coś Innego, a komputery i implanty to tylko scenografia (bo nie chodzi, głębi za dużo nie ma, jest głębia pozorna tu i ówdzie), a ludzie przecież Się Nie Zmieniają. Crichton porządnie zbadał temat i większość tego, co napisał w 1971, była oparta na dobrze udokumentowanych badaniach naukowych. Nie snuł fantazji o komputerach gadających ludzkim głosem, które przeterminowałyby się dwa miesiące po ukazaniu się książki drukiem. Akcja mogłaby się dziać współcześnie, i tylko zamiast terminalów na biurkach stałyby zwykłe komputery. Więcej -- paranoja tytułowego bohatera (który wierzy w to, że komputery przejmują Ziemię) -- byłaby bardziej wiarygodna.
Tyle jeśli o "warstwę sf" (sf raczej nie ma, ale to czytelnicy sf mają tendencję do zwracania uwagi na detale typu "czy model 823 komputera VSUX220 mógł mieć PDP 6.0 w 1971?"). W warstwie pisarskiej - żadnych niespodzianek. Czyta się dobrze, Crichton potrafi znakomicie oddać motywacje i osobowości naukowców / lekarzy, niektóre obserwacje są bardzo celne, ale poza tym - nic szczególnego. Pointy raczej brak.
22 sierpnia 2006
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz